16 czerwca 2014

Witajcie po dłuższej przerwie. Co u mnie? Rosnę, rosnę :) Dzidziuś szaleje w brzuszku, ciągle kopie, przekręca się, nie daje o sobie zapomnieć. Samopoczucie już zdecydowanie lepsze aczkolwiek kulinarnie nic ciekawego nie wydarzyło się w moim życiu, nie obrażając młodych ziemniaczków z kefirkiem :)

Niedawno skusiłam się na zapiekankę z programu Pascala Brodnickiego. Mój mąż był przeee szczęśliwy, w końcu jakieś mięcho :)
Bardzo polecam, ciekawy, niezwykły smak a zarazem prostota wykonania.

Pozdrawiam Was serdecznie :***

P.S. Co myślicie o imieniu Przemek ? :)
... tak tak.. będzie synek :)


Szarlotka bakłażanowa mięsna
Czas przygotowania: ok. 30 minut

Składniki na 4 osoby:

2 średnie bakłażany
300 g mięsa wołowego mielonego
½ cebuli czerwonej
3 ząbki czosnku
2 pomidory
½ pęczka pietruszki
½ pęczka kolendry
¼ świeżej bagietki (lub białej bułki pszennej)
2 łyżki mleka
1 jajko
½ szklanki  mąki pszennej
szczypta soli i pieprzu
2 łyżki oliwy



Przygotowanie:

Bakłażany umyj. Nie obieraj ich ze skóry. Następnie pokrój bakłażany wzdłuż, na cienkie plastry. Posól i obtocz delikatnie w mące z obu stron, potem podsmaż na rozgrzanej patelni. Kiedy się już zarumienią, wyjmij je i osusz z nadmiaru tłuszczu, używając papierowych ręczników. Następnie ułóż plasterki na spodzie żaroodpornego naczynia.

Pokrój pomidory w talarki i połóż je jako kolejną warstwę na bakłażanach.

Posiekaj drobno cebulę, pietruszkę, czosnek i kolendrę. Pokrój bagietkę w kosteczki albo pokrusz.

Wszystkie składniki dodaj do miski z mięsem mielonym.

Wlej mleko, a następnie wbij całe jajko.

Posyp solą i pieprzem do smaku i całość dokładnie wymieszaj.

Kiedy masa jest już jednolita,  przełóż ją do naczynia żaroodpornego na warstwę bakłażanów i pomidorów. Rozsmaruj delikatnie. Następnie ułóż na górze kolejną warstwę – najpierw pomidory, a na wierzch bakłażany.

Naczynie żaroodporne włóż do rozgrzanego wcześniej piekarnika (180 stopni) na 15 minut.

Po tym czasie, wyjmij naczynie z piekarnika, zdejmij pokrywkę. Poczekaj aż ostygnie.

Przykryj naczynie większą paterą lub dużym talerzem i odwróć do góry dnem. Delikatnie przełóż zapiekankę na talerz.

Udekoruj zapiekankę natką pietruszki.


Smacznego!

11 kwietnia 2014


Witajcie po dość długiej przerwie. Często do Was zaglądam, ale nie zawsze mam czas i ochotę aby się ujawniać... tak tak... rozleniwiłam się, a raczej dopadło mnie wiosenne przesilenie połączone z brakiem jakichkolwiek środków dopingujących w postaci kawy czy chociażby herbaty.

Moje menu opiera się na kilku składnikach, spokojnie mogłabym stworzyć z niego dietę fit. ;)
W zależności od dnia i zapachów mojej kuchni, najczęściej jadam jajecznicę na pomidorach, jajka na miękko, bułkę z pasztetem (masakra;/) i chleb z osełką.

Pierwsze trzy miesiące dały mi mocno popalić. Zaprzyjaźniłam się z łazienką, stałam się tolerancyjna wobec worów pod oczami i łkaniem pomiędzy serialem a próbą ugotowania obiadu.

Obecnie jest już trochę lepiej. Mdłości już nie męczą kilka razy na dzień, ale jeszcze czasami się pojawiają. Od początku ciąży piję tylko wodę i już szczerze mam dosyć jej smaku, ale jedynie po niej zgaga jest odrobinę mniejsza. Brzuszek powoli rośnie, chociaż schudłam aż 8 kg (dzięki przyjaźni z łazienką). Niestety za jakiś czas zrobię się dużą, ociężałą kulką ...

Szczęśliwie wiosna zawitała do naszych domów, zachciało się sztucznie pędzonych truskawek, ale co tam, są wyśmienite :)

Święta Wielkanocne tuż tuż.... a na widok żurku mam ochotę wyskoczyć przez okno... No dobra, kończę już z tym narzekaniem, po prostu przeraża mnie wizja gotowania, pieczenia i tych wszystkich zapachów roznoszących się po całym domu... Chętnie posprzątam, ale gotować... ech... postaram się.

Tym pozytywnym akcentem pragnę zakończyć dzisiejszy wywód,  życząc Wam Zdrowych, Radosnych Świąt Wielkiej Nocy, w  Zgodzie , Szacunku i Zrozumieniu... i "Daj Nam Panie Boże doczekać następnego Roku" . Pozdrawiam :*

25 lutego 2014

Jak moje samopoczucie? Tragicznie.. Od kilku dni ledwo jestem w stanie zejść z łóżka, o gotowaniu, czy sprzątaniu mogę pomarzyć.. Nie będę Was zbytnio uświadamiała ale trasę łóżko <-> łazienka mam opanowaną ;p Szczęśliwie mam możliwość przeczekania tych niedogodności w domu, przy laptopie, trochę pracując, trochę odpoczywając. I tak oto obejrzałam wczoraj bardzo przyjemny film o tematyce ogólno przygodowo-egzystencjalnej. Fajna pozycja dla każdego z nas i na pewno warta obejrzenia.


Film "Sekretne życie Waltera Mitty" / "The Secret Life of Walter Mitty " opowiada o zwykłym gościu pracującym w czasopiśmie. Jego praca polega na wywoływaniu zdjęć. Lubi wyobrażać siebie jako herosa, doświadczającego mnóstwa niebezpiecznych przygód. Wyśmiewany przez kolegów często odlatuje
w krainę wyobraźni, gdzie wszystko idzie po jego mysli. Kiedy zdjęcie na okładkę ostatniego wydania czasopisma znika, jego dalsza kariera staje pod znakiem zapytania. Więcej Wam nie powiem bo zepsuję Wam niezłą zabawę :) Powiem tylko - musicie to obejrzeć ! :) chociażby tutaj :)

Pozdrawiam ;*

12 lutego 2014

Witajcie ;)
Dzisiaj szybciutko , chciałam usprawiedliwić swój brak obecności na blogu.
Otóż - jestem w ciąży :)) I nie byłby to żaden powód, żeby tak od razu Was opuszczać, ale przez ostatnie dni trochę gorzej się czuję, jem tyle co kot napłakał, na myśl o jedzeniu robi mi się niedobrze... Mam nadzieję, że niebawem wszystko wróci do normy i mój wstręt do jajek, cebuli i innych produktów przeobrazi się w ich umiłowanie :)



Dzieciątko było zaplanowane, a jak ! :) Kiedy poinformowałam o tym fakcie moją 3,5 letnią córeczkę Oliwke, - zażądała Siostrzyczki i to od razu dorosłej , bo ona nie chce się bawić z dzidziusiem . :D no cóż... trzeba będzie coś wymyśleć . :)

A tymczasem pozdrawiam Was serdecznie i obiecuję, że jak tylko trochę lepiej się poczuję, bezzwłocznie upichcę coś pysznego :).

4 lutego 2014

Dzisiejszy dzień nie należy do tych najlepszych, złe samopoczucie, brak siły i ochoty do zrobienia czegokolwiek... Mam dla Was niespodziankę- ale to dopiero za kilka dni :) W każdym bądź razie nie najlepiej się dziś czuję a katar dobija mnie już na amen. Dodatkowo od dwóch dni niemiłosiernie boli mnie ząb i jutro mam wizytę u stomatologa ...brrr... Dobrze, że kilka dni temu zrobiłam brukselkę, którą mogę się teraz pochwalić.
Wypatrzyłam ją kiedyś w DDTVN a jej autorką jest Pani Magda Gessler.


W tym miejscu zaznaczę, że nie przepadam za brukselką, ale ta naprawdę 'daje radę' :)

Polecam.

Brukselka zapiekana pod beszamelem
Składniki:
1kg brukselki
2 łyżki masła
2 łyżki mąki
1 +1,5 szklanki mleka
1 szklanka tartego sera gruyer
cukier
sól
pieprz
gałka muszkatołowa do smaku


Przygotowanie:
Oczyszczoną brukselkę  gotować w wodzie z solą i cukrem ok. 10 minut. Następnie przełożyć do gorącego mleka i gotować ok 5 min.  Na patelni rozgrzać 2 łyżki masła, dodać mąkę, zasmażyć i wlać gorące mleko. Gotować na małym ogniu, mieszając, aż sos będzie gładki, doprawić gałką, solą i pieprzem.  Zdjąć z ognia i wymieszać z serem. Zalać sosem brukselkę. Wstawić do gorącego piekarnika (200 st. C) i piec aż wierzch się zrumieni.
Smacznego :)